„...I obiecuję, że Cię nie opuszczę, aż do śmierci...”
⚠️⛔🔞Uwaga opowiadanie zawiera treści dla osób pełnoletnich - Wrażliwi przepraszam Was ⚠️⛔🔞 - Głupia gówniaro, nigdzie z nim nie pojedziesz. -Odezwał się mój ojciec. Poczułam jak łzy cisną mi się do oczu. - Własnie, że pojedzie. - Sebastian poszedł do mojego pokoju i zaczął pakować moje rzeczy. Szybko poszłam za nim. - Misiek... Czy to wszystko nie jest za szybko? - zapytałam. - Kotuś... - podszedł do mnie. - Chcesz być dalej bita i poniżana? - zapytał, a ja zacisnęłam zęby, żeby się nie rozpłakać. Wiedziałam, że ma rację, każdy dzień w tym domu jest jak walka, i to o co? O szacunek od własnej rodziny. - Nie, nie chcę - idparłam i spakowałam się. Napisałam rodzicom jeszcze list i razem z Sebastianem, otworzyłam okno i wyszliśmy. Szybko pokonaliśmy płot, a po chwili podjechał jego kolega. - Wskakuj miśka - powiedział, a ja wsiadłam do busa, gdzie było jeszcze dwóch chłopaków. Momentalnie ich wzrok znalazł się na mnie, a bardziej na moim dekolcie. Co za lich...